poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Niezawisłość sędziego - .słów kilka jeszcze

Tym razem zainspirował mnie komentarz do poprzedniego posta:
 
"Trochę martwi mnie sformułowanie:
 
<[...] sędzia powinien polegać na swoim przekonaniu, ale niekoniecznie odzwierciedlać w orzeczeniach swoje poglądy>.
 
To może bardzo zaszkodzić zdrowiu psychicznemu :-)"
 
Faktycznie. Popełniłam błąd polegający na tym, że użyłam synonimicznych słów, nie wyjaśniając, że w pierwszym przypadku chodzi o przekonanie sędziego co do obiektywnej słuszności orzeczenia, a w drugim o jego światopogląd.
 
Dlatego zmieniłam to sformułowanie.
 
Zdanie, które brzmiało tak:
 
"Innymi słowy, sędzia powinien polegać na swoim przekonaniu, ale niekoniecznie odzwierciedlać w orzeczeniach swoje poglądy".
 
Na zdanie, które brzmi tak:

"Innymi słowy, sędzia powinien polegać na swoim przekonaniu, co do obiektywnej słuszności rozstrzygnięcia. Natomiast niekoniecznie powinien odzwierciedlać w orzeczeniach swój światopogląd, czyli swoje prywatne zdanie na temat tego, na przykład, czy kobiety powinny łączyć karierę zawodową z wychowywaniem dzieci albo czy mężczyźni mający małe dzieci powinni zawieszać uprawianie ryzykownego hobby, jak zdobywanie ośmiotysięczników".

Uważam, że dla każdej osoby zajmującej się zawodowo interpretacją (np. przepisów) ciekawe są "przykłady z życia wzięte", na to, jak intencja autora myśli, może być, przez niego samego, zniekształcona, wskutek błędnego lub wieloznacznego sformułowania.

 
To jest ciekawe w szczegolności w kontekście stosowania wykładni językowej, jako jedynej, z uzasadnieniem, że ustawodawca wyraził wprost i jasno, i miał na myśli dokładnie to, co jest czarno na białym napisane.