poniedziałek, 16 lutego 2026

Dwa gabinety sędziego

Wyobraźmy sobie dwie sytuacje. W poszukiwaniu różnic między nimi.

Pierwsza:

Sędzia otwiera drzwi do gabinetu w sądzie. Wie, że stoją tam dwie szafy pełne akt. Widzi kilka stert na bocznym stoliku, jedna na podłodze. Ma w referacie przysłowiowych dwieście spraw.

Sytuacja druga:

Sędzia otwiera drzwi do gabinetu w sądzie. Wie, że stoją tam dwie szafy. Łącznie około 50 spraw, z czego cztery do rozważenia na dziś, leżą na bocznym stoliku.

To są dwa stany funkcjonowania zawodowego. Poznawczo (praca głowy sędziego) i organizacyjnie (organizacja referatu). Jaka jest psychologiczna i organizacyjna różnica?

To nie „więcej pracy kontra mniej pracy”. To jest różnica między kontrolą nad zadaniami, a  zarządzaniem chronicznym kryzysem.

Kontrola działa, jeśli liczba spraw mieści się w głowie. Sędzia pamięta sprawy bez czytania akt od zera. Rozprawa jest kontynuacją myśli. Praca polega na analizie sprawy, a nie na ciągłej rekonstrukcji faktów. Działa stale mechanizm domkniętej pętli zadaniowej. Czyli sprawa trafia do sędziego, który podejmuje decyzje procesowe, dzięki nim uzyskuje wgląd w sprawę, zamyka sprawę wyrokiem.

W sytuacji przeciążenia poznawczego, dochodzi do utraty zdolności śledzenia kontekstu. Sędzia nie pamięta spraw, rozprawa zaczyna się od rekonstrukcji faktów, akta są czytane nie dla analizy, tylko dla przypomnienia, rozprawa nie jest kontynuacją tylko restartem. W miejsce podejmowania decyzji pojawia się ciągła pogoń za odtwarzaniem kontekstu.

Sędzia pracuje w trybie stresu poznawczego wynikającego z permanentnego stanu zaległości. To ma swoje konsekwencje: nie ma poczucia zakończenia zadania i mózg utrzymuje stale aktywne niedokończone zadania. Pętle stale otwarte.

Objawy to mniej krytyczne podejście do wniosków dowodowych, irytacja związana z rozszerzeniem materiału, preferowanie formalnych rozstrzygnięć, większa surowość proceduralna. W miejsce namysłu, włącza się mechanizm obronny mózgu, polegający na ograniczaniu napływu danych. Sędzia nie zarządza sprawą, tylko napływem informacji.

W przeciążonym referacie panuje inna logika działania. Rozprawy planuje się pod statystykę, preferowane są czynności szybko zamykające, zmniejsza się skłonność do konfrontacji świadków, rośnie znaczenie oddaleń wniosków dowodowych albo przeciwnie, dowody nie podlegają racjonalnej selekcji.

W referacie bieżącym jednostką pracy jest sprawa. W referacie przeciążonym jednostką pracy staje się termin rozprawy. Sędzia przestaje „rozpoznawać sprawy”, a zaczyna „obsługiwać wokandy”. To automatycznie obniża indywidualizację rozstrzygnięć, głębokość analizy dowodowej, gotowość do niestandardowych decyzji procesowych.

Różnica między dwoma gabinetami sędziego, o których była mowa na początku, polega na tym, że zamiast decydowania jest „filtrowanie”; zamiast rozstrzygania, jest „zamykanie”, a zamiast myślenia prawnego, jest „zarządzanie obciążeniem”. To jest różnica między rozpoznawaniem spraw, a redukcją zaległości. W pierwszym przypadku sędzia realizuje funkcję wymiaru sprawiedliwości, w drugim, funkcje stabilizacyjną organizacji.

Ilość spraw wpływa na skuteczność sędziego, niezależnie od cech jego charakteru.

Czy sędziom jest przykro z tego powodu?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podpisz się nickiem, ktorego będziesz później stale używać - to ułatwia dyskusję.